czwartek, 4 lipca 2013

Kuchnia od kuchni, czyli jak nauczyć się gotować.

Źródło:thechive.com
Ostatnio koleżanka spytała mnie, gdzie nauczyłam się gotować.

I powiem szczerze - sama się nauczyłam! Niektóre rzeczy podpatrzyłam od Mamy, parę od Taty, a część od Babci.
Ale zdecydowana większość to po prostu moje własne pomysły, eksperymenty i spora wiedza teoretyczna. Trochę konsultacji z Siostrą, godziny programów o gotowaniu (najlepsze źródło pomocnych sztuczek), miliony przeczytanych menu...

Generalnie - co można zrobić, jak się jest zupełnie zielonym w kuchni?

Na pewno zacząć od najprostszych potraw. Jeśli jako początkujący zdecydujesz się na gotowanie homarów i luzowanie kaczki to przygotuj się na niepowodzenie. Zacznij od wymyślenia własnego przepisu na najlepszą jajecznicę, na zrobienie makaronu z sosem czy upieczenie kurczaka.

Zanim coś zrobisz przeczytaj pięć przepisów na to samo danie. Poddaj przepis logicznej próbie (kiedyś znalazłam przepis na spaghetti carbonarę z sosem z 5 jajek) i nie bój się eksperymentów! Jestem zwolenniczką kuchni fusion, bo zrobienie czegoś idealnie tak, jak wymaga przepis to żadna frajda. Naraża to czasem na niepowodzenie, ale to najlepszy sposób, żeby znaleźć swoje smaki.

Nie bój się tworzyć własnych kompozycji z tego co masz pod ręką. Moje doświadczenie mówi, że najsmaczniejsze posiłki można stworzyć z tego co akurat jest w lodówce, nie trzeba od razu biec do sklepu na zakupy.

Stwórz listę tego, co niezbędne Ci w kuchni. Uwielbiasz makaron? Kupuj zawsze dodatkową paczkę, makarony mają długie daty przydatności i są świetnym rozwiązaniem na szybki obiad. Kilka składników, które zawsze masz w kuchni pozwolą Ci wyczarować świetny obiad.

Czytaj! Kocham czytać przepisy, książki kucharskie, a nawet uwielbiam przeglądać menu w każdej knajpie, w której jestem. Dzięki temu nie dość, że wiem co ciekawego ma do zaoferowania restauracja to jeszcze można się zainspirować połączeniem smaków.

Ostatni mój eksperyment (dobra, pomysł mojego Taty, ale i tak muszę się nim podzielić) to panierowany camembert podany z ananasowym dżemem. Przepyszne połączenie, dużo lepsze według mnie niż oklepana żurawina! Pozwalam na ściąganie od nas tego pomysłu, nie pożałujecie :-)

A jeśli macie wątpliwości warto również pytać innych, bardziej doświadczonych w gotowaniu osób o poradę. Ja jestem niezdolna do zapamiętania przepisu na beszamel i za każdym razem dzwonię w tej sprawie do Siostry... ;-)

3 komentarze:

  1. Na Twoje problemy z beszamelem wymyśliłam już sposób :-)

    A na tytułowe pytanie odpowiedziałabym chyba "wciąż się uczę". Bo gotowanie to nie jazda na rowerze, tylko sztuka, którą ciągle trzeba ćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. Z drugiej strony, jest to czynność najbardziej codzienna, jak mycie zębów czy całowanie. Nie trzeba żadnych specjalnych talentów, żeby zacząć, wystarczy chcieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jaki sposób? :) Może jakiś zeszyt zacznę prowadzić z przepisami...

    Owszem, nie trzeba talentów, choć nie ukrywam, że moim zdaniem trzeba mieć w pewnym stopniu wypracowany, albo wrodzony smak. Spotkałam w życiu kilka osób, które potrafiły gotować i to całkiem nieźle (jeśli chodzi o sam proces mechaniczny), tylko potrawy były źle przyprawione i to się czuło. To nie była kwestia słoności czy ostrości, po prostu dodawały tak niepasujących dodatków do potrawy że trudno było na to przygotować kubki smakowe. Ale to jest kwestia wyuczalna w pewnym stopniu, moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczekaj, aż się przeprowadzisz ;-)

    OdpowiedzUsuń

 

Template by BloggerCandy.com